SPACER I
I spacer – „Od Kolegiaty po Kościół Najświętszego Serca Jezusowego”
23 sierpnia 2025 wyruszyliśmy na pierwszy z naszych spacerów historyczno-architektonicznych, który rozpoczął się u stóp jednego z najważniejszych zabytków Ostrowca Świętokrzyskiego – Kolegiaty św. Michała Archanioła. To właśnie tutaj, w cieniu wież zaprojektowanych przez Stefana Szyllera, rozpoczęliśmy podróż w czasie, przyglądając się początkom miasta i jego rozwojowi.
Uczestnicy mieli okazję zobaczyć, jak w przestrzeni miasta przenikają się różne. Zatrzymywaliśmy się przy miejscach, które każdego dnia mijają setki osób, często nie zdając sobie sprawy z ich historii i znaczenia.
Jednym z pierwszych przystanków był gmach Poczty Polskiej przy Alei 3 Maja – monumentalny budynek z lat 20. XX wieku, który od początku swojego istnienia stanowił symbol nowoczesności i miejskiego prestiżu. Tuż obok mieści się dawny Bank Pfeffera, zaprojektowany najprawdopodobniej przez tego samego architekta, który nadał obecny kształt ostrowieckiej kolegiacie – Stefana Szyllera.
Nie zabrakło również opowieści o Pałacyku Ryla z 1910 roku – eleganckim, choć dziś zapomnianym budynku przy ulicy Czystej, który przed laty należał do Bolesława Ryla, przemysłowca i oficera 6. Pułku Ułanów Kaniowskich.
Kolejnym punktem trasy był dawny hotel fabryczny – przykład budownictwa zakładowego, związanego z działalnością huty i zakładów przemysłowych, które ukształtowały gospodarczy i społeczny krajobraz Ostrowca. W 1905 roku stanowił siedzibę proklamowanej wówczas Republiki Ostrowieckiej.
Spacer zakończyliśmy przy kościele Najświętszego Serca Jezusowego, wzniesionym w okresie międzywojennym wg projektu Tadeusza Rekwirowicza. To symbol rozwoju miasta w XX wieku i przykład architektury sakralnej, która łączy tradycję z nowoczesnością.
Podczas całej wędrówki uczestnikom towarzyszył historyk i historyk sztuki, opowiadający z pasją o dawnych właścicielach, architektach i przemianach, jakie zachodziły w Ostrowcu przez ostatnie stulecia.
Choć w pewnym momencie pogoda wystawiła nas na próbę, a deszcz spadł niespodziewanie, nawet on nie zniechęcił najwytrwalszych miłośników architektury. Przemierzaliśmy kolejne ulice, rozmawiając o tym, jak często w codziennym pośpiechu nie dostrzegamy piękna, które mamy tuż obok siebie.
Spacer pokazał, że historia miasta nie kryje się tylko w książkach i archiwach – ale w murach, oknach, schodach i zdobieniach, które opowiadają o życiu dawnych pokoleń.














































